Spuśćmy zasłonę milczenia na kolejny zapach w mojej już obszernej kolekcji. Nie oceniajcie proszę, każdy ma swojego bzika. Ten chodził za mną już jakiś czas, tak tuptał, że w końcu mnie dogonił. Jest absolutnie przepiękny. Stwierdzam, że chyba się zestarzałam, bo kiedyś jednak ubóstwiałam zapachy mocno owocowe i kwiatowe. Teraz skłaniam się bardziej w stronę tych mocniej kwiatowych, zwłaszcza jeśli te kwiaty są białe. To zdecydowanie ta sama półka zapachowa co YSL Libre, czy Palermo od Skolima. Jaśmin z tej butelki aż się wylewa. On nas otula, ale czy jest to zapach jesienno-zimowy? No właśnie nie do końca. Nie jest aż tak ciepły. Myślę, że można go ubrać zarówno na dzień jak i na wieczór. Trwałość też niezła, ponieważ kilka godzin.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz