O losie jak ja na nią zachorowałam odkąd Zmalowana ją poleciła, mimo miliona innych zapachów zgrzeszyłam kolejnym... Jej trwałość na ubraniu jest porażająca, szalik mi pachniał tydzień! Gorzej jest niestety na ciele, po 3 godzinach się ulatnia totalnie. Gdybyście zdzieliły kogoś przez łeb torebką, w której macie ten zapach, trup na miejscu, ten flakon jest taki ciężki! W sensie solidny. Przejdzmy do nut zapachowych, to musiało mi się spodobać: słodko-owocowe ale z tą nutą zadziorności charakterystyczną dla arabów. Jest to zapach unikatowy, na próżno szukać czegoś podobnego w drogerii, czy perfumerii. Niby z tych lżejszych ale na spokojnie można go używać o każdej porze dnia i roku.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz